5 idiotycznych komentarzy do zbiórki na Earthdawna

Crowdfunding w Polsce dopiero raczkuje, ale zdążył już u nas znaleźć swoją niszę. Bardzo szybko okazało się, że jest to świetny sposób na finansowanie mniej popularnego hobby, małych wydawnictw i inicjatyw tworzonych z pasji. Wśród nich miejsce szczególne zajmują zbiórki na gry fabularne, których wydawanie zawsze obarczone było ogromnym ryzykiem. Jednak internetowi hejterzy i specjaliści od wszystkiego trzymają rękę na pulsie i nie pozwolą wam w spokoju cieszyć się kolejną grą RPG.

Od rozpoczęcia zbiórki na czwartą edycję systemu Earthdawn minęło zaledwie kilka dni, a już pojawiły się słowa sprzeciwu, krytyki i ożywione dyskusje nad sensem takiego przedsięwzięcia. O ile nie odmawiam nikomu prawa do posiadania własnej opinii na temat tego jak Fajne RPG organizują swoją zbiórkę, to poniższe komentarze są po prostu rozbrajające.

Crowdfundingowi mówię STOP!

Koniec! Wystarczy! Już zebraliście na Bestie i Barbarzyńców, już dostaliście kasę na Magię i Miecz. Teraz wracać do normalnego wydawania. Wiadomo – najpierw inwestycja, pisanie, redakcja, korekta, druk. A nie żebranie o kasę!

Crowdfundingiem podpierają się największe zachodnie wydawnictwa i jakoś nikt się tym specjalnie nie przejmuje.

Szkoda tylko, że crowdfundingiem podpierają się największe zachodnie wydawnictwa i jakoś nikt się tym specjalnie nie przejmuje. Numenera czy nowe edycje systemów Świata Mroku powstały właśnie dzięki wsparciu społeczności. Zbiórki wydają się być świetnym modelem biznesowym – wydawca może wcześniej sprawdzić zainteresowanie produktem, a nie drukować podręczniki w ciemno, fani natomiast głosują portfelami decydując się czy chcą nową grę postawić na półce.

Jest jeszcze wydawnictwo Copernicus – chlubny wyjątek – który wydaje Dark Heresy 2ed za własną kasę. Szczerze mówiąc jestem pełen podziwu, doświadczenie pokazuje bowiem, że zarobić na RPG się nie da, a większość wydawnictw, które próbowały tego dokonać, dziś albo nie istnieje, albo zajmuje się wydawaniem innych produktów. Dlaczego więc mielibyśmy odchodzić od sprawdzonych wielokrotnie zbiórek?

earthdawn-4-kickstarter

Oni po prostu chcą na nas zarobić

Jeden z moich ulubionych argumentów, w fandomie RPG istniejący od zawsze. Zarabianie na swojej pracy jest złe, zarabianie na hobby jest złe, fani dla fanów nie mogą przy okazji wziąć kasę za swoją pracę. A zawsze wydawało mi się, że pieniądze pomagają w rozwoju. Jednocześnie wymaga się profesjonalizmu na najwyższym poziomie i karci za najmniejszą literówkę albo błąd w składzie. Zdecydujcie się wreszcie.

Próg jest za duży – to skok na kasę!

Bawi mnie również częste zestawianie tych dwóch komentarzy obok siebie, bo jest to zupełnie nielogiczne. Gdyby ekipa Fajnych RPG chciała rzeczywiście dokonać skoku na kasę, to wydawaliby jeden podręcznik, ustawili próg nisko, żeby zwiększyć szansę na otrzymanie pieniędzy ze zbiórki i ewentualnie obiecali, że w przyszłości będzie zbiórka na drugi.

Earthdawn był niegdyś popularnym RPG-iem, który miał w Polsce wielu fanów i sprzedał się w dużym nakładzie.

Jednak na Earthdawna potrzeba prawie 60 tys. złotych – jeśli tego pułapu nie uda się osiągnąć, to nici z kasy. Dlaczego podjęto taką decyzję? Zapewne wyliczenia pokazały, że tylko przy takiej kwocie projekt ma sens, zostanie opłacona licencja, tłumacze i wszystko co potrzebne do wydania. Jeszcze raz powtarzam – gdyby to był skok na kasę, to próg byłby łatwiejszy do osiągnięcia. W ten sposób wydawnictwo postępuje fair nie składając obietnic, których nie będzie w stanie wypełnić.

Dlaczego wydajecie to coś, zamiast mojego ulubionego systemu?!

Earthdawn był niegdyś popularnym RPG-iem, który miał w Polsce wielu fanów i sprzedał się w dużym nakładzie. Był też jednym z najwyżej ocenianych w ankiecie Fajnych RPG, w której pytano jaki system powinien ukazać się po polsku. Udało się też uzyskać na niego licencję od zachodniego wydawcy. Słowem, wiele wskazuje na to, że twój ulubiony system nie miałby większych szans pojawienia się i przetrwania na polskim rynku.

I tyle.
a344c5f3bc2eff1d061c2fa1f4f5910b_large

Robicie to źle, a powinniście inaczej

O ile stereotypowi Polacy znają się na wszystkim i mają na wszystko wyrobione odmienne zdania, to RPGracze wydają się skupiać te cechy i potęgować je niewyobrażalnie. Zawsze zastanawiało mnie skąd w takiej małej społeczności tak wiele konfliktów, słownych potyczek i wszystkowiedzących mózgów, którzy z wysokości pouczają jak grać, w co grać, co wydawać i za ile. Chłopaki z Fajnych RPG zakończyli dwie zbiórki z sukcesem, książki trafiły do odbiorców, większość jest zadowolona. Mają więc doświadczenie w tym co robią i pomimo fali krytyki, która na naszym poletku jest nieustanna, dalej mają siły wydawać gry. Za co im dziękuję, bo bez tego rynek RPG pewnie od dawna byłby martwy.


Dlatego zachęcam do wspierania Earthdawna. Jeśli macie jakieś pytania, bądź wątpliwości – piszcie do ludzi zajmujących się zbiórką. Żyjemy w czasach, kiedy bezpośredni kontakt jest banalnie prosty a wydawca ma szansę na szybką poprawę. Potrzebne są jakieś dodatkowe nagrody albo więcej wyjaśnień? Piszcie!

Tymczasem do końca zbiórki jeszcze daleka droga. Gdybyście chcieli pomóc – proszę bardzo:


Skomentuj tekst na Facebooku.