Stare gry są brzydkie, czyli jak nie pisać recenzji

Życie recenzenta gier komputerowych wydaje się być proste i przyjemne. Godzinami siedzisz przed grami, chłonąc kolejne produkcje i formułując swoje zdanie na ich temat. Prawda jest taka, że to zadanie niezwykle odpowiedzialne, dlatego w Internecie możecie znaleźć całą masę tekstów zwyczajnie kiepskich, nie wartych uwagi i szkodliwych. To normalne. Ale jeśli recenzent dużego portalu poświęconego grom komputerowym w tekście popełnia masę błędów merytorycznych jadąc po kultowym klasyku, to nie można przejść obok tego obojętnie.

W zeszłym tygodniu na portalu Gamezilla, jednej z największych polskich stron poświęconych grom wideo, pojawiła się recenzja portu Duke Nukem 3D Megaton Edition na PS Vita. Wydanie na nowe platformy zawsze jest okazją do ponownego przyjrzenia się grze, więc nie ma w tym nic dziwnego, że leciwa gra po raz kolejny dostaje recenzję. Jednak recenzent, zaskoczył wszystkich czytelników wystawiając grze niezwykle niską notę (5.5/10).

Co się stało z kultowym klasykiem?

No właśnie. Widząc tak niską ocenę przychodzi do głowy tylko jedno racjonalne wytłumaczenie – port na konsole wyszedł bardzo słabo, a gra pełna jest błędów, które uniemożliwiają normalną rozgrywkę. Jednak wczytując się w recenzję okazuje się, że mamy do czynienia z popisem niekompetencji i totalnego braku zrozumienia dla medium jakim są gry komputerowe oraz ich historii. Oddam więc głos autorowi recenzji:

Duke Nukem 3D: Megaton Edition ma problemy z obronieniem się po latach, bo cóż, każda trójwymiarowa gra ma ten problem.

Zaczynamy od truizmu, czyli stare gry są stare. Mam dla autora jeszcze jednego newsa – czarno-białe, nieme filmy wydane na Blu-rayu nie staną się nagle kolorowe. Zmienia się tylko nośnik i odtwarzacz.

Zobaczcie, dzieci, jak się kiedyś tworzyło przeciwników: to płaskie makiety. Mogą się obracać, mogą znikać, mogą kucać, ale to wciąż makiety. (…) To prehistoria. Gry były brzydkie, były tworzone inaczej.

Nadal zdziwiony, że czarno-biały film nie ma kolorów. I w dodatku żadnego z aktorów nie słychać.

(…)Łaziłem po poziomie, szukając głupiego klucza. Gdzie on jest? Co robię nie tak? Ale kto w 2015 roku pomyślał o tym, że ta brzydka, niewyraźna tekstura jest interaktywna i to za nią kryje się „magiczna” czerwona karta?

Kto pomyślał? No na przykład ponad 3 tysiące zadowolonych graczy, którzy grali w Megaton Edition na Steamie. I wszyscy ci, którzy nie potrzebują markera na mapie i dziesiątek podpowiedzi, żeby przejść do kolejnego etapu gry.

W Duke Nukem 3D: Megaton Edition grałem na PlayStation Vita i choć gra dostosowana jest do analagów, to te nie są w stanie zastąpić klawiatury i myszki. Sorry, konsolowcy, taka prawda.

Aha, czyli po prostu autor nie potrafi grać w FPS-y na padzie. Trzeba było tak od razu. Przy okazji obraża rzesze konsolowców, którzy właśnie teraz grają w nowego Borderlands, Call of Duty albo innego Halo. Takich kwiatków w tym tekście jest więcej – czytajcie na własną odpowiedzialność.
dukenukem3d_dailykraken_1

Niestety to nie jest recenzja

Autor biorąc się za recenzję klasyka nie odrobił lekcji historii,  zamiast pograł chwilkę, po czym przelał swoją opinię na klawiaturę. Argument o tym, że gry wydane w 2015 roku trzeba oceniać na równie z innymi tytułami można wsadzić między bajki. Bo czy wspomniany już niemy film z automatu powinien dostać kilka not w dół tylko dlatego, że właśnie został wydany na Blu-rayu i wypada blado przy Strażnikach Galaktyki? Nie, tak się głupio składa, że zarówno film jak i gra nie tracą na wartości. Owszem starzeją się, a ich odbiór staje się trudniejszy, ale pozostają nadal wybitne w swojej klasie.

Duke Nukem 3D jest uznawany za jednego z najważniejszych FPS-ów w historii

Duke Nukem 3D jest uznawany za jednego z najważniejszych FPS-ów w historii i wystarczy chociażby sprawdzić Wikipedię, żeby dowiedzieć się dlaczego. Autor powinien o tym wiedzieć, zamiast raczyć nas garścią truizmów przyprawionych własnymi opiniami. Szczęśliwie większość czytelników nie pozostawiła suchej nitki na autorze, dając o tym znać w komentarzach pod tekstem.

Przepis na recenzję

Inna sprawa, że czasem napisanie recenzji starej gry nie jest łatwe. Ale spokojnie, postaram się krótko wyjaśnić co ten konkretny tekst powinien zawierać, żeby już nikt inny nie popełnił tego błędu. W tym wypadku mamy do czynienia z konwersją na konsolę PS Vita więc chcielibyśmy usłyszeć jak port prezentuje się w porównaniu np. z edycją steamową. O wykorzystaniu ekranu dotykowego dostajemy pojedynczą wzmiankę, która niewiele mówi czytelnikowi, a to przecież właśnie mogłoby zainteresować posiadaczy konsoli. Najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy na nowym sprzęcie dostajemy tę samą grę, w którą graliśmy lata temu na pececie. Tego z tekstu się nie dowiecie.

Istnieje duża szansa, że tekst został napisany tylko po to, żeby przyciągać czytelników kontrowersją. Spoko, rozumiem liczą się kliki. Ale jeśli przypomnieć sobie, że za absurdalną notę w recenzji gry Batman: Arkham Origins był odpowiedzialny ten sam portal, możecie sami sobie odpowiedzieć na pytanie czy warto tam zaglądać i czy aby na pewno czytelnicy traktowani są tam poważnie.

Skomentuj na Facebooku.