Dzieci i gry wideo – niebezpieczna mieszanka?

Popularny pogląd mówi, że przesiadywanie przed ekranem monitora lub z padem w ręku przed telewizorem nie niesie za sobą zbyt wiele dobrego. Szczególnie jeśli osobą siedzącą jest dziecko, a to co na ekranie to gry wideo. Dziś odpowiadam na pytanie, czy rzeczywiście rodzice mają się czego obawiać i czy gry niosą za sobą więcej dobrego czy złego.

Na wstępie należy zaznaczyć, że dzisiaj gry wideo stają się kolejnym, pełnoprawnym medium, podobnie jak książki czy filmy. Mogą nie tylko bawić, ale też uczyć, poruszać i opowiadać historie. Jeśli nadal komuś wydaje się, że gry wideo są zabawą dla dzieci, nastolatków i zdziecinniałych, dorosłych mężczyzn – niestety jest w błędzie. Przemysł produkcji gier porównywalny jest obecnie z filmowym – niemal każda premiera jest wynikiem pracy dziesiątek specjalistów, a oddziaływaniem gier na kulturę i człowieka zajmują się naukowcy. Tak więc ich wpływu na dzieci, podobnie jak każdego innego elementu kultury popularnej, nie można bagatelizować.

Gry wideo stają się pełnoprawnym medium, podobnie jak książki i filmy.

Nie wszystkie gry są dla dzieci

Być może to oczywiste, ale warto podkreślić raz jeszcze – podobnie jak na rynku dostępne są książki, filmy i seriale przeznaczone dla określonych grup wiekowych, tak samo jest z grami wideo. Funkcjonują dwa systemu oceniania, które pozwalają rodzicom zorientować się, z jaką treścią spotkają się ich pociechy, wybierając daną grę. Mowa o ratingach PEGI i ESRB. Jeśli więc dziecko spędza wiele godzin przed brutalną grą to wina tylko i wyłącznie rodziców, a nie tego co na ekranie.

Inna sprawa, że współczesne badania nie wskazują na jakikolwiek związek pomiędzy brutalnością w grach a wzmożoną agresywnością dzieci. Wręcz przeciwnie – odsetek przemocy wśród nieletnich maleje, a niektórzy badacze chcą wiązać ten spadek z wysoką sprzedażą gier o brutalnej tematyce. Wygląda więc na to, że agresja przed ekranem komputera wcale nie jest przenoszona do świata rzeczywistego, a gracze nie mają problemów z myleniem naszej rzeczywistości z tą wirtualną. Tak czy inaczej, rodzice mogą mieć kontrolę nad tym w jaki sposób ich dzieci spędzają czas przed komputerem, ale o tym chyba nie trzeba nikomu przypominać, prawda?

fot. Flickr.com by Kevin Jarrett (CC BY 2.0)
fot. Flickr.com by Kevin Jarrett (CC BY 2.0)

Gry uczą ale nie tak jak szkoła

Spędzanie czasu z grami wideo to nieustanna nauka. Oczywiście większość tego, co znajdziemy w grach raczej nie przyda się na lekcjach w szkole, ale też nie to jest ich celem. Dzieci zdobywają tutaj przede wszystkim umiejętności radzenia sobie z kolejnymi stawianymi przed nimi zadaniami, analizą problemu, poszukiwaniem rozwiązań i radzeniu sobie z kilkoma czynnościami jednocześnie. U miłośników gier zręcznościowych albo strzelanek rozwija się również refleks i koordynacja wzrokowo-ruchowa. Nie jest to więc wiedza, ale konkretne zdolności, których dzieci uczą się podświadomie poprzez zabawę.

Każda gra zbudowana jest z kilku mechanizmów, według których toczy się rozgrywka. Cała zabawa płynie właśnie z odkrywania ich, następnie za ich pomocą znalezienia sposobu na rozwiązanie zadań i wreszcie otrzymania nagrody. W ten sposób rozwijają się umiejętności poznawcze, zdolność zauważania problemów, planowanie, ocenianie swoich możliwości czy orientacja w sytuacji i podejmowanie szybkich decyzji. Nie sposób też grać i nie rozwijać takich zdolności jak czytanie albo liczenie. Z kolei gry bez polskiej lokalizacji mogą pomóc w nauce języków obcych.

Niczym nie skrępowana kreatywność i wspólna zabawa

Dziecięca kreatywność bardzo często zostaje stłumiona przez sztywne ramy programów nauczania, przygotowań do testów i sprawdzianów. Szczęśliwie po lekcjach mogą zanurzyć się w świecie, gdzie nie ma takich ograniczeń. Nie bez powodu jedną z najbardziej popularnych gier wśród młodych graczy jest Minecraft, gdzie możliwość budowania własnych konstrukcji i eksploracja świata jest ograniczona jedynie wyobraźnią użytkownika. Dobrze, że coraz więcej nauczycieli to zauważa i wykorzystuje na swoich lekcjach gry tego typu.

Gry mogą być też świetnym łącznikiem międzypokoleniowym. Jeśli rodzic i dziecko razem siadają do konsoli,  odnajdują wspólną płaszczyznę i język, którym mogą się posługiwać nie tylko podczas zabawy. Na rynku jest mnóstwo tytułów, które sprzyjają takiemu spędzaniu czasu i pozwalają łączyć przyjemne z pożytecznym – choćby seria gier z popularnym Mario na konsole Nintendo. W ten sposób rodzic ma nie tylko kontrolę nad treścią gier, z którymi spotykają się dzieci,  ale także spędza z nimi czas jednocześnie relaksując się.

Gdzie ten negatywny wpływ?

Jesteśmy tak naprawdę na początku drogi do pełnego wykorzystania potencjału drzemiącego w grach.

Gry wideo mogą mieć również negatywny wpływ na dzieci. Badania pokazują, że spędzenie dłużej niż trzech godzin dziennie na graniu może pogorszyć zdolności społeczne i poczucie zadowolenia dziecka. Trudno się temu dziwić, gdyż dłuższe, monotonne przesiadywanie przykładowo przed telewizorem również nie pozostanie bez wpływu na samopoczucie i zdrowie dziecka. Słowem, w przypadku gier wskazany jest umiar, tak jak w każdej innej dziedzinie życia.

Jednak pozytywne strony grania zdecydowanie przysłaniają te negatywne. Jesteśmy tak naprawdę na początku drogi do pełnego wykorzystania potencjału drzemiącego w grach. Chyba każdy rodzic i nauczyciel marzy o tym, żeby dzieci zdobywały wiedzę i umiejętności z uśmiechem na twarzy. Wystarczy więc raz na zawsze odrzucić stereotypy narosłe wokół gier wideo i zacząć je kreatywnie wykorzystywać – do nauki i do zabawy.

Skomentuj wpis na Facebooku.

Cover photo by Laurent DUSSIMON (CC BY 2.0)