Wiedźmin naturze przeciwnym jest stworem i plugawym zwyrodnialcem

Pamiętacie ten fragment z sagi Sapkowskiego? W książkach pamflet „Monstrum, albo wiedźmina opisanie” był krytycznym tekstem rozpowszechniającym nieprawdziwe informacje o zabójcach potworów. Zabawne, że w naszym, rzeczywistym świecie jedna z recenzji nadchodzącego Dzikiego Gonu brzmi niemal w ten sam sposób.

W zeszłym tygodniu wybuchła burza wokół recenzji Wiedźmina na portalu Polygon. Tekst w którym pojawia się ostra krytyka m.in. podejścia do kobiet w grze, przedarł się do mainstreamu – u nas można było o nim przeczytać m.in. na Natemat. Ze strony gamedevów, głos zabrał Adrian Chmielarz – polecam jego wyczerpujący, choć momentami emocjonalny wpis.

Ja również dorzucę do dyskusji swoje trzy grosze.

O co właściwie chodzi?

dailykraken_ciriAutor recenzji pisząc dosyć pochlebnie o tym jak wygląda i jak dobrze gra się w nowego Wiedźmina, nie powstrzymał się od kilku kąśliwych uwag na tematy społeczne. Wprost zarzuca studiu CD Projekt Red, że celowo stworzyli świat, w którym dyskryminuje się kobiety, traktuje brutalnie i ukazuje je przez pryzmat seksualizacji. Jednocześnie przyznaje się do tego, że nie wie nic o książkach Sapkowskiego, co u recenzenta jest niedopuszczalne. Świat Wiedźmina przepełniony jest seksem i brutalnością, ale w obu przypadkach służą one opowiadaniu historii a nie forsowaniu jakiejś ideologii.

Drugim zarzutem jest obecność jedynie białych postaci w całej grze. Rozumiem, że amerykański odbiorca cechuje się inną wrażliwością na tematykę ras, jednak nie pamiętam, żeby podobne zarzuty pojawiły się np. przy recenzji gier takich jak Banner Saga albo Never Alone. Wszystkie wymienione tytuły opowiadają historie bazując na różnych mitologiach i kulturach – w podobny sposób robi to Wiedźmin przy czym w cale nie odbiega od tematu rasizmu. Przenosi go przecież na relacje pomiędzy ludźmi, elfami i krasnoludami. Ale o tym już na Polygonie nie wspomniano.

Twórcza wolność i stereotypy

Recenzja wydaje się więc być napisana tylko po to, żeby nabijać kliknięcia tanią kontrowersją. Dlaczego więc w ogóle zabieram głos i linkuje do niej? Bo niestety coraz częściej w internecie można znaleźć osoby, które kompletnie gubią się w zetknięciu z fikcją poruszającą trudne problemy. Bo przecież to, że w grze pojawiają się temat seksu, czy brutalnych morderstw nie oznacza od razu, że jej autorzy są mizoginistycznymi degeneratami . To fikcja, a nie program ideowy. Jakoś redakcja Polygonu z równym zapałem nie potępia Gry o tron, a przecież podobieństw do świata Wiedźmina można znaleźć tam bardzo wiele.
dailykraken_witcher
Inną sprawą jest nasz wizerunek za granicą. Artykuł na Polygonie przeczytają dziesiątki tysięcy graczy i po raz kolejny utrwalony zostanie skrzywiony obraz polskiego gamedevu. Trudno siedzieć cicho, kiedy pojawiają się tak krzywdzące i nieprawdziwe zarzuty wobec ludzi, którzy w swoją pracę wkładają tyle serca i których produkty odznaczają się najwyższą jakością.

Szczęśliwie jutro przekonamy się wszyscy na własnej skórze jakim to „stworem i plugawym zwyrodnialcem” jest Wiedźmin.


Dajcie znać jakie jest wasze zdanie. Najlepiej na Facebooku.