EGO PROTOCOL [recenzja]

Wraz z pojawieniem się mody na retro powróciła również pamięć o Electro Body – polskim klasyku z 1992 wydanym na system DOS. W 2014 roku na targach PGA w Poznaniu serwis 1ndie World postanowił uczcić klasyka organizując gamejam. Temat były oczywiście gry inspirowane produkcją sprzed ponad 20 lat, a pierwsze miejsce w konkursie zajął EGO PROTOCOL.

W czasach kiedy gry kupowało się na giełdach elektronicznych i żadne z nas nie wiedziało co jest nie tak z tym całym piractwem, posiadacze komputerów z systemem DOS mogli cieszyć się rodzimą produkcja o zachodnio brzmiącej nazwie Electro Body. Intrygująca platformówka, w której sterowaliśmy postacią przypominającą Robocopa, przemierzaliśmy skomplikowane poziomy, szukając wyjścia i strzelając do robotów przypominających ED-209 (również z Robocopa). Dzieło weteranów polskiej branży gamedevowej było jednym z pierwszych, które doczekało się wydania na Zachodzie a gracze dziś uznają tę grę za kultową.

EGO scr 2

EGO PROTOCOL jest jednak grą zupełnie inną od klasyka, do którego nawiązuje. Naszym zadaniem jest przeprowadzenie droida do znajdującego się po drugiej stronie ekranu teleportera. Nasze możliwości sterowania są bardzo ograniczone – droid idzie przed siebie i niczym samotny leming odbija się od napotkanych przeszkód. Jedynie okazjonalnie możemy użyć skoku aby ominąć przeszkodę, albo wystrzelić pojedynczy pocisk usuwając zagrażające nam wrogie roboty.

W każdym z kilkudziesięciu poziomów dostępnych jest kilka dodatkowych mechanik, które pozwalają na zmianę otoczenia droida i tym samym ułatwienie dotarcia do celu. Plansza składa się z dziewięciu kafelków ułożonych po w trzech rzędach. W każdym poziomie obowiązują inne zasady przemieszczania elementów planszy – raz będziemy mogli jedynie przesuwać całe kolumny, innym razem dostaniemy możliwość poruszania również rzędami albo zamiany sąsiednich kafli.

EGO scr 4

Konstrukcja każdej planszy wymaga od nas zarówno logicznego planowania zanim puścimy w ruch droida jak i zręczności, kiedy już nasz bohater zacznie maszerować przed siebie. Planszę można modyfikować podczas ruchu postaci, ale nie można ruszać tych elementów, na których akurat droid przebywa. To wszystko sprawia, że gracz musi nie tylko myśleć logicznie ale również szybko podejmować decyzje. W przeciwnym wypadku całość trzeba będzie zaczyna od nowa.

Chociaż recenzowany egzemplarz przeznaczony był na komputery PC i Mac nie jest to gra, która przyciągnie gracza przed ekran na długie godziny. EGO PROTOCOL sprawdza się znacznie lepiej przy krótszych posiedzeniach, w których mamy czas jedynie na rozwiązanie kilku szybkich poziomów. Znacznie lepiej tytuł sprawdza się w wersji mobilnej, co zresztą widać po komentarzach.

Chociaż na każdym kroku przy okazji promowaniu EGO PROTOCOL wspominany jest Electro Body, te dwie gry nie łączy zbyt wiele. Można znaleźć pewne podobieństwa w grafice, konstrukcji poziomów i wyglądzie postaci, ale poza tym to dwie zupełnie różne gry. Jeśli więc przypadkiem szukalibyście duchowego następcy klasycznego tytułu – to nie jest ta gra której szukacie. Jeśli jednak macie ochotę na prostę ale mózgożerną rozgrywkę, w której każdy kolejny poziom staje się coraz trudniejszy, EGO PROTOCOL powinien spełnić wasze wymagania.


Komentarze możecie jak zawsze przeczytać na Facebooku.

Recenzja została napisana na podstawie egzemplarza pudełkowego wydania gry wydawnictwa IQ Publishing.

Jeśli chcecie wspierać polskie produkcie, zagłosujcie na EGO PROTOCOL w Steam Greenlight.