Battlefield 1918, czyli zanim I wojna światowa stała się modna

Do niedawna I wojna światowa w grach wideo, była tematem praktycznie pomijanym. Na palcach jednej ręki można policzyć tytuły, których akcja przenosiłaby gracza do czasów Wielkiej Wojny. Jednak zbliżająca się premiera Battlefield 1 oraz związany z nią narastający hype zwiększyły zainteresowanie konfliktem który 100 lat temu wstrząsnął światem. To dobry moment, żeby przypomnieć o tym, że fani sieciowych shooterów już dawno temu mieli okazje przenieść się do ciasnych okopów i na zryte lejami po bombach pola walki.

Kiedy próbuję przypomnieć sobie gry wideo osadzone w realiach I wojny światowej do głowy przychodzi Iron Storm i Valiant Hearts. Pierwszy to średnio udany FPS osadzony w alternatywnej rzeczywistości, w której Wielka Wojna nigdy się nie skończyła. Drugi tytuł to chwytająca za serce artystyczna przygodówka o miłości w czasach wojny. Podejrzewam jednak, że wypisać z pamięci listę chociażby pięciu tytułów o podobnej tematyce byłoby znacznie trudniej. Zupełnie inaczej sytuacja z II wojną światową, która w oczach developerów i graczy okazała się znacznie bardziej nośnym tematem.

Broodseinde_1

Next stop Berlin!

Wydany jesienią 2002 roku Battlefield 1942 był grą przełomową. Po raz pierwszy gracze mogli stanąć do walki w wielkich bitwach II wojny światowej znanych z kart historii. Doskonale pamiętam jak nie do pomyślenia było, żeby na jednej mapie walczyć mogło nawet 64 graczy, do wyboru było kilka klas żołnierzy, a w czasie zabawy gracz mógł zasiąść za sterami Tygrysa, polatać Spitfirem albo bombowcem B-17, a nawet dowodzić lotniskowcem na Pacyfiku. Rozmach toczonych starć działał na wyobraźnie i uzależniał, szczególnie że aktywna społeczność modderów ciągle rozwijała mechanikę i zawartość podstawowej gry. Kwestią czasu było podjęcie próby przeniesienia tego atrakcyjnego modelu rozgrywki do innych realiów.

Pracę nad modem który przenosił graczy na pola bitwy I wojny światowej rozpoczęły się niedługo po premierze oryginału. Dzieło zyskało jakże oczywistą nazwę Battlefield 1918 i już w 2004 roku było dostępne dla graczy. W 2008 roku pojawiła się wersja 3.0, a ostatnia aktualizacja oznaczona numerem 3.1 ukazała się w maju 2011 roku. To prawie 10 lat niemal nieustannego rozwijania – wszytko rękoma pasjonatów i hobbystów pracujących za darmo.

Fur kaiser und vaterland!

Battlefield 1918 był modyfikacją z kategorii totalnych. Zmieniło się absolutnie wszystko, od gameplayu, przez modele, muzykę i voice over aż po menu główne i elementy interfejsu. Jeden strzał wystarczył, żeby zabić przeciwnika – zupełna odwrotność sytuacji z BF1942 gdzie najczęściej widać dwóch graczy biegających wokół siebie i ładujących całymi magazynkami z BAR-a i MP 40. Tutaj podstawą są ręcznie przeładowywane karabiny, z których strzał można oddać raz na trzy sekundy. Lepiej więc strzelać rzadko i celnie, bo pudłując zdradzasz swoją pozycję i zanim zdążysz załadować kolejny nabój przeciwnik ma mnóstwo czasu, żeby wycelować i oddać własny strzał.

Broń maszynowa w Battlefield 1918 była dostępna (jedna z klas miała ją na starcie) ale żeby móc z niej celnie trafiać trzeba było wcześniej położyć się na ziemi. Prowadzenie ognia w ten sposób pozwalało kosić przeciwników i łatwo piąć się w tabeli wyników, ale z drugiej strony pozostając w jednym miejscu zostawało się łatwym celem dla snajperów (zobaczcie jak to wyglądało).

Nie mogło też zabraknąć okopów, które ułatwiały poruszanie się po mapie i rzeczywiście pozwalały uchronić się przed ogniem maszynowym i artyleryjskim. Wystawianie głowy ponad poziom gruntu nie należało do najlepszych pomysłów – traciło się ją bardzo szybko. Jeśli już mówimy o walce w okopach nie można nie wspomnieć o całym arsenale broni ręcznej, która na krótkim dystansie sprawdzała się najlepiej. Bagnety, zaostrzone saperki, pałki okopowe a nawet amerykański shotgun były dostępne dla graczy, którzy wskakując do okopu przedkładali szybkie klikanie nad precyzyjne celowanie z karabinu. Co prawda walkę wręcz oglądana z boku wyglądała dosyć komicznie, ale pokonanie drugiego gracza za pomocą saperki dawało ogromną satysfakcje i często kończyło się pojawieniem na czacie okrzyku „Uber-spade!”.

Twórcy moda odtworzyli całą masę sprzętu, jakiego używano na przez 4 długie lata wojny. Od pierwszych prototypowych czołgów, przez różne rodzaje dwu i trójpłatowców, opancerzonych samochodów, łodzi z silnikami parowymi, pancerników i sterowców. Z każdą kolejną aktualizacją pojazdów dodawano coraz więcej. Dla kogoś kto interesował się wojskowością tego okresu, odpalenie Battlefielda 1918 było prawdziwą podróżą w przeszłość.

Lancia_Germany

No i na koniec zostawiłem najlepsze. Kiedy gracze czekający na Battlefield 1 narzekają na brak Francuzów w grze (co by nie mówić – jednej z głównych sił biorących udział w konflikcie) BF1918 oferował możliwość przeniesienia się niemal na każdy front wojny. Do wyboru mieliśmy nie tylko wielkie mocarstwa Europy, ale również małe kraje takie jak chociażby Belgia. Wśród map dostępne były pola bitwy w afrykańskich i azjatyckich koloniach. Powstało ich ponad 90 i to zarówno modyfikacji tych z podstawowej wersji gry jak i zupełnie nowych. Od wyboru mapy zależało na czym skupiał się gameplay – były takie, po których cały czas biegało się na nogach, wąskie kawałki frontu na których drużyny przepychały linię frontu to w jedną, to w drugą stronę, rozległe obszary z dużą ilością pojazdów, mapy z objective’ami, gdzie jedna drużyna obsadzała się w twierdzy a druga próbowała się przebić do kolejnych punktów oporu, obszary po ataku gazowym, bitwy powietrzne (tylko samoloty + sterowce), bitwy morskie, oblężenia twierdz i portów (spójrzcie chociażby na tę niepełną listę). Naprawdę ciężko było się znudzić.

Nostalgiczny powrót

Ok przyznaję – przy BF1918 spędziłem niegdyś zdecydowanie zbyt dużo godzin i cały ten hype wokół nowej gry studia DICE skłoniło mnie to wyklepania na klawiaturze dzisiejszego wpisu. Nowy Battlefield olśniewa grafiką, dynamicznie zmieniającym się terenem pola bitwy oraz pogodą. No i nie można zapomnieć o tym gigantycznym sterowcu, którego wrak pozostaje na mapie do końca gry. Zapowiada się murowany hit i ciężko porównywać go z niegdyś popularnym ale jednak niszowym modem do archaicznej już dzisiaj gry.

Okazuje się jednak, że Battlefield 1918 nie został zapomniany zupełnie. Nadal są zapaleńcy, którzy w niego grają a w każdą sobotę ok. godziny 18:00 można ponownie przenieść się do błotnistych okopów. Co więcej dziś jest to znacznie prostsze niż kiedyś. Oryginalny Battlefield 1942 jest dziś dostępny za darmo na platformie sprzedażowej Origin. Wystarczy założyć tam konto i ściągnąć grę za darmo. Następnie pobrać modyfikacje z serwerów ModDB i wyszukać ostatni serwer na którym działa ta modyfikacja (niestety adres IP trzeba wpisać ręcznie). Jeśli tylko nie jesteście uczuleni na grafikę trącącą myszką zachęcam do spróbowania swoich sił na polach Amiens, lasach Tannenbergu, okopach linii Hinderburga albo ulicach Krakowa. To zupełnie odmienne doświadczenie do tego, co można zobaczyć we współczesnych sieciowych shooterach.


Nie zapominajcie, że komentarz do wpisu zawsze możecie zostawić na Facebooku. Dzięki!