Rzeczpospolita Pulpowa #3 – mistrz hipnozy

Nawiązując do poprzedniego wpisu, zostańmy jeszcze przy kulturze i rozrywce, które umilały czas wolny mieszkańców II RP. W dużych ośrodkach miejskich znacznie łatwiej było o dostęp do najróżniejszych atrakcji. Wystawy, przedstawienia teatralne, seanse kinowe, prasa, tania literatura – zawsze coś dało się coś znaleźć, nawet za przysłowiowych kilka groszy. Im dalej jednak od miast, w stronę prowincji, tym trudniej było o rozrywki i tym mniejsze zainteresowanie atrakcjami tego rodzaju.

Odpowiedzią na to zapotrzebowanie były wędrowne trupy cyrkowe – od niewielkich grup kuglarzy, po prężnie działające przedsiębiorstwa, z potężnym zapleczem logistycznym. Najważniejsze jednak, że przyjazd kolorowych taborów zawsze obiecywał masę niezwykłych atrakcji: egzotycznych zwierząt, popisów akrobatycznych i atletycznych, wreszcie dziwactw i magicznych sztuczek, które zadziwiały tłumy.

Nasze miasto odwiedzi cyrk Steingera! Tańsze bilety tylko do jutra

Nic więc dziwnego, że cyrk wędrowny Karla Steingera, podróżujący od miasta do miasta i odwiedzający nawet najdalsze wsie Rzeczpospolitej, zyskał sobie ogromną popularność. Mało który cyrk jest w stanie odwiedzać najmniejsze miejscowości i wciąż oferować stosunkowo niskie ceny biletów. Czy to niezwykły umysł przedsiębiorczego pana Steingera pozwala nieprzerwanie prowadzić taki biznes, czy może coś innego?

Cyrk Steingera znany jest z kuglarskich sztuczek. Zupełnie niegroźnych, prawda?

Wśród najbardziej pożądanych atrakcji cyrku jest bez wątpienia występ dr. Matuzalema. Z krzykliwych plakatów wyłania się postać mężczyzny, unoszącego teatralnie ręce nad głową. Ma na sobie powłóczyste szaty, a jego twarz ukryta jest pod maską ozdobioną wykrzywionym uśmiechem. Doktor jest mistrzem hipnozy, który potrafi wprowadzić w trans całą publiczność, sprawić, że prosty robotnik rolny, od urodzenia mieszkający na wsi, zacznie mówić egzotycznymi językami, a potulna gospodyni domowa zacznie męskim głosem opowiadać ze szczegółami o zdobyczach wojennych jednego ze swoich poprzednich wcieleń.

Dziwnym zbiegiem okoliczności, w miejscach, do których zawita cyrk Steingera, zawsze wydarza się coś niewyjaśnionego. Nieoczekiwanie stado krów pada na jakąś nieznaną chorobę. Ktoś włamuje się do lokalnego komisariatu policji, jednak po dokładnych oględzinach wydaje się, że włamywacze nie zabrali ze sobą niczego. Kochający ojciec nagle przestaje poznawać swoją rodzinę i zapiera się, że jest kimś kompletnie innym. Wszystko to dzieje się nie wcześniej, jak kilka tygodni po tym, jak cyrk opuści miasto. Trudno więc jednoznacznie powiązać ze sobą te wydarzenia.

Zdolności hipnotyzera porywają tłumy.

Dopiero Bohaterowie badający serię porwań w prowincjonalnych miasteczkach dostrzegają pewną zbieżność. Czy to nie dziwne, że w każdej z odwiedzanych miejscowości wiszą podarte już plakaty cyrku Steingera? Kim właściwie jest dr Matuzalem i dlaczego skrywa swoją twarz pod maską? Czy jego występ do zwyczajne oszustwo, czy może rzeczywiście opanował sztukę hipnozy do perfekcji? Skąd Karl Steinger bierze kapitał na swoją działalność i czy przypadkiem nie finansuje go jakaś tajemnicza organizacja (za którą stoją naziści albo sowieci)? Czy cała jego cyrk to przykrywka dla działalności przestępczej wspomaganej zdolnościami doktora? A może doktor wszedł w posiadanie tajemnej wiedzy, której nie powinien nigdy posiąść, a trasa, po której podąża cyrk, układa się według pewnego starożytnego symbolu?

Kiedy wreszcie Bohaterowie skonfrontują się z samym doktorem, okaże się, że murem staną za nim zahipnotyzowani widzowie przedstawienia. Czy bohaterowie będą w stanie dopaść złoczyńcę i jednocześnie ochronić niewinnych ludzi?

Istnieje tylko jeden sposób, żeby się o tym przekonać.

Rzeczpospolita Pulpowa

Cykl inspiracji do Pulp Cthulhu w czasach II RP powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Black Monk.