Przez ponad 40 lat istnienia gier fabularnych powstało wiele produktów, które dzisiaj określane są jako legendarne albo kultowe. Wśród nich znajduje się bez wątpienia kampania Maski Nyarlathotepa, która już niemal od 40 lat doprowadza Badaczy Tajemnicy do śmierci i szaleństwa. Nie stała się jednak legendą z dnia na dzień i być może nie powstałaby nigdy, gdyby nie pewien amerykański scenarzysta seriali dla dzieci.
Nie byłem fanem Lovecrafta
Pomysł na Maski zrodził się w głowie Larry’ego DiTillio. Ten amerykański scenarzysta znany jest głównie z pracy przy serialach animowanych studia Filmation, m.in. He-Man and the Masters of the Universe oraz She-Ra: Princess of Power, a także serialu telewizyjnego Babylon 5. Nim jednak na dobre wsiąkł w świat hollywoodzkich produkcji, Larry odcisnął swoje piętno na historii gier fabularnych.

Szukając różnych zajęć, które pomogłyby mu szlifować warsztat scenarzysty, Larry pracował dla Flying Buffalo, wydawcy m.in. systemu Tunnels & Trolls. Napisał dla nich Isle of Darksmoke, moduł z podziemiami przeznaczonymi do rozegrania w T&T, a także redagował pierwszy tom CityBooka, zbioru Bohaterów Niezależnych i miejsc do wykorzystania w kampanii miejskiej w dowolnym systemie. Przeprowadzka do Los Angeles w 1981 pozwoliła Larry’emu znaleźć zatrudnienie jako scenarzysta przy serialu dokumentalnym dla dzieci Against the Odds, dla stacji telewizyjnej Nickelodeon. Wtedy to właśnie Steve Perrin zwrócił się do Larry’ego z pytaniem, czy nie chciałby przygotować szkic scenariusza do nowej gry fabularnej wydawnictwa – Call of Cthulhu.
Larry początkowo nie był zbytnio przekonany do tego pomysłu. Zwyczajnie nie był wielkim fanem stylu pisarskiego Lovecrafta i znacznie bardziej cenił innych autorów z kręgu prozy skupionej wokół Mitów. Jak sam przyznaje, przekonała go obietnica otrzymania w ramach kontraktu darmowego podręcznika do Zewu Cthulhu, ale można przypuszczać, że nie bez związku był trwający wówczas strajk scenarzystów. Ostatecznie więc Larry zgodził się na współpracę z Chaosium i przystąpił do pisania scenariusza.
To miał być krótki scenariusz

Przypadek sprawił, że tuż przed rozpoczęciem pracy, przy okazji pisania scenariusza do serialu Against the Odds, DiTillio studiował biografię kenijskiego polityka i prezydent Jomo Kenyatty. Od razu więc przyszła mu do głowy myśl – a gdyby tak spróbować czegoś nowego i przenieść Badaczy Tajemnic do Afryki? Od tego pierwotnego pomysłu była już prosta droga do wymyślenia Ekspedycji Carlyle’a, która znika gdzieś w dalekiej Kenii. Larry początkowo zakładał, że cała przygoda będzie rozgrywać się w Afryce, scenariusz nie będzie specjalnie długi a on sam szybko skończy pisanie i będzie mógł zająć się innymi rzeczami. Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli.
DiTillio zaczął zastanawiać się, w jaki sposób Badacze mieli dostać się do Afryki? W latach 20. XX wieku najbardziej oczywistym pierwszym etapem trasy była podróż transatlantykiem z Nowego Jorku do Anglii. DiTillio przypadło również do gustu opowiadanie Lovecrafta o Czarnym Faraonie, więc uznał, że w scenariuszu nie mogło zabraknąć Egiptu. Stąd przecież blisko już do Kenii, więc pomysł pasował idealnie. Poszukiwania kolejnych awatarów Nyarlathotepa zaprowadziły Larry’ego do Chin, a fascynacja Miastem Wielkiej Rasy do Australii. Ostatecznie praca nad scenariuszem zajęła 8 miesięcy, a tekst rozrósł się do 400 stron maszynopisu (podobno jego elektryczna maszyna do pisania IBM-a spaliła się, kiedy nierozważnie napisał imię Hastura).
To monstrum jest zbyt potężne
O ile Larry DiTillio był twórcą głównej fabuły, to Lynn Willis zadbał o odpowiednie tło dla kampanii napisanej z takim rozmachem. Późniejszy wieloletni redaktor linii Zewu Cthulhu w Chaosium dopisał tonę informacji źródłowych związanych z miejscami, w których rozgrywa się akcja kampanii. Lokalne prawa i zwyczaje, sposoby podróżowania, używane języki, ceny i waluty – wszystko to, co tworzy egzotyczny klimat Masek. Willis odpowiedzialny był także ze redakcję obszernego tekstu oddanego przez DiTillio i przygotowanie Masek do publikacji.
Ostatecznie owoc tytanicznej pracy obu autorów rozrósł się do rozmiarów zdecydowanie zbyt dużych, jak na możliwości ówczesnego wydawnictwa Chaosium. Nie było mowy o tym, żeby wydać Maski w jednym tomie. Pierwsza edycja Masek Nyarlathotepa ukazała się w 1984 roku, jednak bez rozdziału australijskiego. Wycięty materiał został wydany jako osobny dodatek – Terror Australis.

W 1989 roku ukazało się drugie wydanie Masek Nyarlathotepa, niestety nadal bez brakującego rozdziału umiejscowionego w Australii. Zmian w tekście było niewiele, a najbardziej widoczne były nowe, kolorowe ilustracje oraz zupełnie zmieniona okładka. Dotychczasową przestraszoną panterę zastąpiło dobrze znana polskim fanom Zewu Cthulhu oblicze Nyarlathotepa autorstwa Lee Gibbonsa. Pierwsza dwa wydania zbierały świetnie recenzje i już wtedy kampania zyskała sobie uznanie fanów i na długo pozostała w pamięci graczy.
W poszukiwaniu zaginionej Maski

Kwestią czasu było przygotowanie kolejnego wydania i rzeczywiście w 1996 roku Chaosoum wypuściło trzecią edycję, zatytułowaną The Complete Masks of Nyarlathotep. Nareszcie “kompletne” wydanie zawierało brakujący rozdział australijski. Po raz pierwszy więc fani Zewu Cthulhu mogli rozegrać kampanię zgodnie z wizją duetu DiTillio & Willis. Nowe wydanie zostało też uzupełnione o portrety najważniejszych bohaterów niezależnych, nowe porady i pomoce oraz podsumowanie powiązań pomiędzy wskazówkami znajdowanymi przez graczy w poszczególnych epizodach kampanii. To właśnie na bazie tej edycji powstało pierwsze polskie wydanie Masek, które ukazało się w 1998 roku nakładem wydawnictwa Mag.
The Complete Masks of Nyarlathotep ponownie zebrało świetne recenzje i zostało w 1997 wyróżnione nagrodą Academy of Adventure Gaming Arts & Design (czyli późniejszą Origin Awards) w kategorii Najlepsza przygoda do gry fabularnej. Trzecia edycja Masek doczekała się kilku dodruków, była też bazą dla pierwszego wydania elektronicznego tej kampanii. Na kolejną edycję trzeba było czekać do 2010 roku i tym razem wydawnictwo uzupełniło kampanię o krótką historię jej powstania oraz kilka uwag o prowadzeniu. Tę nową treść przygotował sam Larry’ego DiTillio. Czwarta edycja dostępna była również w ekskluzywnej, limitowanej wersji ze złoceniami na stronach.
Kiedy wydanie 7. edycji Zewu Cthulhu okazało się ogromnym sukcesem (na Kickstarterze udało się zebrać ponad 0,5 mln dolarów), fani przeczuwali, że kwestią czasu będzie pojawienie się nowej edycji Masek, dostosowanej do poprawionych reguł obecnego wydania gry. W 2018 roku ukazała się potężna, dwutomowa edycja kampanii, znacznie poszerzona i poprawiona względem ostatniej. Pojawiła się też możliwość rozegrania Masek w oparciu o reguły Pulp Cthulhu. Nad powstaniem 5. wydania czuwał Mike Mason (obecny dyrektor kreatywny w wydawnictwie Chaosium), a także Lynne Hardy, Paul Fricker i Scott Dorward.

Zmiany, w porównaniu do poprzedniego wydania, są ogromne. Kampania rozrosła się o prolog rozgrywający się w Peru, ułatwiający wprowadzenie Badaczy Tajemnic do gry i związanie ich wątków z kluczowym Bohaterem Niezależnym całej historii. Oryginalny tekst został ponownie zredagowany, poszerzony i zaktualizowany tak, aby lepiej trafiał do współczesnego odbiorcy oraz maksymalnie ułatwiał przygotowanie tej gigantycznej kampanii. Również po raz pierwszy, w ponad 30-letniej historii kampanii, Maski ukazały się w pełnym kolorze. Ogrom pracy włożonej w nowe wydanie widoczny jest na każdym kroku, nic dziwnego więc, że 5. edycja Masek również zebrała dobre recenzje i została nagrodzona złotą ENnie Award w kategorii Najlepsza przygoda.
Z najnowszym wydaniem będą mogli zapoznać się również polscy fani Zew Cthulhu, za pośrednictwem przygotowanego przez wydawnictwo Black Monk wydania w rodzimym języku. Trwa właśnie przedsprzedaż, a premiera drukowanego zestawu podręczników planowana jest na przełom I/II kwartału 2021 roku.
Do końca stycznia 2021 trwa przedsprzedaż Masek Nyarlathotepa, a premiera drukowanego zestawu podręczników planowana jest na przełom I/II kwartału 2021 roku.





