Horror w Orient Expressie – recenzja

Poniższy materiał jest sponsorowany. Podręcznik został przekazany do recenzji nieodpłatnie, a wydawnictwo Black Monk nie miało wpływ na jej treść.

Horror w Orient Expressie to jedna z najbardziej znanych kampanii do Zewu Cthulhu. Flagowy produkt wydawnictwa Chaosium przez lata obrósł legendą. Z jednej strony obiecuje historię napisaną z rozmachem i niezwykłą podróż przez Europę lat 20 XX wieku. Z drugiej obszerny zbiór scenariuszy wrzuca grających na ściśle określone tory przygody (dosłownie!), wzbudzając uzasadnione obawy o to, ile pozostanie miejsca na inwencję graczy.

Co czeka pragnących rozegrać tę kampanię, czy nadal zasługuje na swoją reputację i jak zmienił się w Horror w Orient Expressie w najnowszym wydaniu?

Pociąg do historii

Kampania opisana jest w dwóch grubych tomach – łącznie ponad 750 stron

Autorzy dodatków do Zewu Cthulhu zawsze dbali o autentyczność historyczną tworzonych przez siebie materiałów. Narzędzia pozwalające wykreować maksymalnie wiarygodny obraz przeszłości, jest jednym z głównych powodów, dla których ten system jest tak popularny. Horror w Orient Expressie nie odbiega pod tym względem od innych materiałów wydawanych przez Chaosium.

Dlatego też oprócz zestawu scenariuszy składających się na kampanię, w Horrorze znajdziemy całą masę informacji o funkcjonowaniu Orient Expressu, historii tej luksusowej linii kolejowej, a także wszelkich niuansach podróżowania po Europie lat 20. XX wieku. Nie zabrakło również opisu samych wagonów, wraz z ich szczegółowymi planami, oraz przedstawienia licznej obsługi pociągu, dbającej o komfort pasażerów. W końcu Badacze spędzą w Orient Expressie sporo czasu na drodze do Konstantynopola, więc Strażnik otrzymuje wszelkie pomoce, które pomogą mu stworzyć odpowiednią scenerię.

Od Londynu do Konstantynopola

Na kampanię składa się w sumie 19 scenariuszy, z czego 11 jest niezbędnych do poznania całej fabuły, natomiast pozostałe są zupełnie opcjonalne. Większość z nich rozgrywają się na trasie Orient Expressu z Londynu do Konstantynopola. Zatrzymując się na kluczowych przystankach na trasie, Badacze będą szukać wskazówek związanych z głównym wątkiem kampanii.

Autorzy Horroru w Orient Expressie sugerują, że w niektórych scenariuszach, przy okazji odwiedzania europejskich miast, Badacze mogą na chwile zmienić się w turystów i zwiedzić miejsca o znaczeniu historycznym. O ile takie sceny mogą wpłynąć na realizm rozgrywki i umożliwić pokazanie np. Paryża, czy Mediolanu sprzed 100 lat, to Badacze mają wystarczająco dużo do roboty bez dodatkowych atrakcji. Niektóre opcjonalne epizody, które mogą się pojawić podczas takiego zwiedzania, trudno będzie zaprezentować graczom, skupionym przede wszystkim na śledztwie i głównym wątku.

Natomiast ciekawym zabiegiem jest włączenie do narracji niektórych wydarzeń historycznych. Badacze mogą dotrzeć do miasta podczas obrad konferencji pokojowej, w czasie zamieszek, lub protestów ludności. Kampania rozgrywa się niedługo po zakończeniu I wojny światowej i jej skutki wciąż są odczuwalne. Autorzy nawet sugerują naginanie faktów tak, żeby Badacze mogli być świadkami niektórych wydarzeń historycznych.

Na bocznym torze

Horror w Orient Expressie dostarcza mnóstwo dodatkowego materiału do rozszerzenia kampanii poza wątek główny. Oprócz zadań pobocznych, które można zająć się na trasie pociągu, kilka scenariuszy pozwala na retrospekcje i przeniesienie się do dalekiej przeszłości. To okazja do poprowadzenia scenariuszy powiązanych z głównym wątkiem, ale rozgrywających się np. w średniowieczu, w starożytności, podczas rewolucji francuskiej, czy nawet w Krainie Snów.

Autorzy sugerują jak poprowadzić te dodatkowe epizody przy pomocy zasad z podręczników Cthulhu w epoce gazowych latarń, Cthulhu Dark Ages, czy Cthulhu Incvictus. Dodajmy do tego osobną kampanię Wielki Terror, która bezpośrednio nawiązuje do wydarzeń Horroru w Orient Expressie oraz całą listę scenariuszy wydanych przez Chaosium, których akcja rozgrywa się w Europie. Materiału jest na lata prowadzenia, biorąc pod uwagę, że rozegranie tylko scenariuszy z samej kampanii to jakieś 1,5 roku regularnych sesji.

Jak nie wykoleić pociągu?

Odkładając na bok żarty o jeżdżeniu po torach, nie da się ukryć, że Horror w Orient Expressie jest w dużej mierze kampanią liniową. Jej konstrukcja zakłada, że Badacze otrzymują zadanie od swojego przyjaciela, a następnie podążają za wskazówkami, które znajdują podczas podróży. Odnalezienie kluczowej wskazówki, która poprowadzi graczy do kolejnego epizodu, jest tutaj jeszcze bardziej istotne niż w innych publikowanych scenariuszach.

Dlatego tym bardziej dziwi klasyczne chowanie niektórych wskazówek za testami umiejętności. Przykładowo, odnalezienie właściwego przedmiotu w kolejnym mieście na trasie, zależy od tego, czy wcześniej Badacze trafią na istotny dziennik albo list. Istnieje więc spore ryzyko, że ten wątek zostanie pominięty i gracze nie będą nawet świadomi, ile ich omija. Szkoda, że nie dostajemy listy najważniejszych wskazówek i powiązań pomiędzy nimi, podobnie jak zostało to zrobione w nowej edycji Masek Nyarlathotepa.

W zestawie z kampanią znajduje się duża mapa tras Orient Expressu. Poradnik podróżny jest do kupienia osobno.

Podobnie jest z niektórymi kluczowymi NPC-ami. Jeśli wpadną na krwiożerczych Badaczy, śmierć istotnej postaci niezależnej może sporo namieszać. Szczególnie jeśli taka postać gra kluczową rolę w dalszej części kampanii.

Osobną kwestią jest już chyba legendarna śmiertelność tej kampanii. Horror w Orient Expressie znany jest z tego, że Badacze, którzy wsiadają do pociągu w Londynie, rzadko kiedy docierają na koniec trasy. Po drodze będzie potrzebny zapas Badaczy, którzy zastąpią poległych lub niepoczytalnych śmiałków. Na szczęście w treści kampanii znajdziemy zestaw dodatkowych pasażerów pociągu, których w razie potrzeby można awansować na postać gracza.

Autorzy są świadomi powyższych problemów i próbują temu zapobiec z lepszym lub gorszym skutkiem. Osobny rozdział podpowiada jak prowadzić kampanię, czego się wystrzegać i w jaki sposób radzić sobie z nieprzewidzianymi sytuacjami. Korzystanie z reguł Pulp Cthulhu, modyfikacja poziomu trudności, czy dbanie o częsty rozwój i odnawianie Poczytalności to raczej słuszne sugestie. Natomiast zbieranie pozostawionych wskazówek przez NPC-ów, czy posługiwanie się iluzjonizmem, kiedy Badacze podejmą zły wybór, do najlepszych już nie należą.

W kilku miejscach kampanii autorzy wyraźnie zaznaczają też moment, w którym rozgrywka może się wykoleić (nawet używają ikony, przedstawiającej zniszczone tory). Szkoda, że takie miejsca się w ogóle pojawiają, ale przynajmniej Strażnik dostaje wyraźne informacje gdzie je znaleźć oraz sugestie, jak sobie z nimi poradzić.

Przygotuj się na ciężką podróż

Wszystkie pomoce dla graczy są zebrane w osobną broszurę, dołączaną do kampanii.

Wszystko to sprawia, że rozegranie Horroru w Orient Expressie to wyzwanie zarówno dla Strażnika Tajemnic, jak i graczy, którzy chcą poznać tę historię. Prowadzący ma przed sobą mnóstwo przygotowań (kampania to ponad 750 stron podzielonych na dwa tomy) i z pewnością nie obejdzie się bez obszernych notatek. Zdecydowanie nie jest to kampania dla osób, które nie mają doświadczenia w adaptowaniu liniowych scenariuszy na swoje potrzeby. Zwyczajnie wątków jest tutaj sporo i jeśli coś pójdzie niezgodnie z planem, potrzeba sporej zręczności, żeby zaimprowizować rozwiązanie, które nie rozwali całej reszty.
Z kolei gracze muszą być świadomi, że angażują się w kampanię, która opowiada konkretną historię. Jeśli nie będą aktywnie podążać za głównym wątkiem, wszyscy uczestnicy gry mogą poczuć się rozczarowani. Dlatego już na wstępie należy przedyskutować wspólnie, jak będzie wyglądała kampania i czy wszyscy są skłonni uczestniczyć w takiej rozgrywce. Szczególnie że na ukończenie całego Horroru w Orient Expressie wymaga długich miesięcy regularnego grania.

Czy wsiąść do pociągu?

Horror w Orient Expressie w nowym wydaniu pozwala zapoznać się z klasyczną cthulhową kampanią z jej wszystkimi wadami i zaletami. Najnowsza edycja została uzupełniona o wiele udogodnień i sugestii jak ją współcześnie prowadzić, ale to wciąż produkt swoich czasów, który wymaga odpowiedniego podejścia, żeby czerpać z niego satysfakcję. Zwolennicy bardziej otwartych struktur scenariuszowych, emergentnych opowieści czy nawet zasady trzech wskazówek, będą przytłoczeni tym, co tutaj znajdą.

Natomiast fani bardziej tradycyjnego, scenariuszowego grania z pewnością docenią bogactwo materiałów, zgromadzonych na stronach kampanii i możliwość zmierzenia się z klasykiem. Warto się jednak upewnić czy w waszej grupie znajdzie się przestrzeń na takie wyzwanie, ponieważ Horror w Orient Expressie wymaga sporej inwestycji czasu i pieniędzy.

Recenzja powstała na podstawie lektury kampanii udostępnionej przez Black Monk Games