Trzy historie o sukcesie, czyli twórcą gier wideo może zostać każdy

Trzech niezwykłych ludzi. Trzy opowieści o sukcesie. Trójka samouków, którzy przez własny zapał oraz zdeterminowanie zdobyli rozgłos i zdołali zrealizować swoje marzenia. Czas na dawkę historii, które inspirują i dają energię do działania!

Tom Francis, Alexander Velicky, Nikodem Szewczyk – te nazwiska przychodzą mi do głowy jako pierwsze, jeśli mam wskazać niezależnych twórców, których historia wzbudza moje największe uznanie. Być może już słyszeliście ich historie i graliście w ich gry. Dla kogoś kto interesuje się branżą gier to pewnie nic nowego. Warto jednak przypomnieć sobie ich drogi do sukcesu, bo przecież nic tak nie inspiruje porządne “success stories”.
gunpoint_dailykraken

Dziennikarz marzy o robieniu gier

Tom Francis był wieloletnim redaktorem znanego magazynu branżowego – PC Gamera. Pisanie o grach zachęciło go do spróbowania własnych sił w tworzeniu, szczególnie że dostęp do prostych narzędzi pokroju Game Makera ułatwiał wystartowanie nawet niedoświadczonej osobie. I kimś takim był właśnie Tom, osobą bez wykształcenia programistycznego ani bez doświadczenia w tworzeniu gier.

Jak większość z nas był jednak pasjonatem i marzył o tym aby pracować przy produkcji gier. Długo nie wierzył w swoje możliwości aż zainspirowany sukcesem innej gry indie – Spelunky – postanowił stworzyć swój pierwszy projekt, relacjonując jednocześnie postępy na swoim blogu. Pisany po godzinach Gunpoint rozrósł się do pełnoprawnej gry, w projekt zaangażowały się kolejne osoby a gra okazała się niebywałym sukcesem. Ostatecznie Tom na swojej grze zarobił tyle, by móc rzucić pracę dziennikarza i stać się niezależnym twórcą gier na pełny etat. Teraz pracuje nad nową grą zatytułowaną Heat Signature.

Na tym nie koniec inspiracji – koniecznie zaglądnijcie na jego bloga, który jest kopalnią wiedzy i praktyki gamedevowej.
dailykraken_falskaar1

CV na 25 godzin gry

Alexander Velicky, 19-letni chłopak, który poświecił 2000 godzin, żeby stworzyć moda do Skyrima. Cel? Wzbudzić zainteresowanie studia Bathesda i dostać pracę przy kolejnych projektach twórców serii the Elder Scrolls. Alexandrowi udało się stworzyć zespół, który pomógł mu dokończyć projekt, jednak to on odpowiedzialny był za całość, łącznie ze złożeniem obszaru gry wielkości 1/3 oryginalnego Skyrima. Imponujące prawda?

Cel został osiągnięty połowicznie – twórca moda znalazł zatrudnienie w Bungie przy produkcji Destiny, jednak marzenie rozpoczęcia pracy w branży gier udało się zrealizować. I to o razu przy produkcji z kategorii AAA.
dailykraken_tophat

Success story z nad Wisły

Wydawać mogłoby się, że podobny sukces jak opisane powyżej mają szansę wydarzyć się gdzieś na Zachodzie. Tymczasem przykład z rodzimego poletka pokazuje, że jest wręcz przeciwnie. O Nikodemie Szewczyku zrobiło się głośno gdy jego gra – Top Hat – zajęła czwarte miejsce podczas Pixel Heven 2013 i nagrodę za najlepszą grę niezależną na Digital Dragons 2014. Później już poszło łatwo: gra przeszła przez Greenlight i wylądowała na Steamie.

Droga do zostania niezależnym twórcą jest połączeniem wytrwałości i użycia prostego narzędzia jakim jest Game Maker (zupełnie jak Tom Francis) oraz młodzieńczego zapału i chęci zostania gamedeveloperem (zupełnie jak Alexander Velicky). Autor rzucił studia i całkowicie poświęcił się dokończeni swojego działa i sądząc po rozgłosie jaki mu to przyniosło – było warto. Ostatecznie przy Top Hat nie obeszło się bez pomocy dodatkowej osoby ale to i tak nie umniejsza sukcesu młodego twórcy.

Kolejne gry powstają i na bieżąco możecie o nich przeczytać na stronie N94 Games.

Wytrwałość i pasja

Za tymi trzema historiami stoją setki godzin spędzone na nauce i ciężkiej pracy. Dają one nadzieję na to, że praktycznie każdy z dostępem do komputera i internetu jest w stanie stworzyć swoją niezależną grę lub moda i zdobyć cenne doświadczenie. Ale łatwo na pewno nie będzie i większość polegnie na długo przed skończeniem projektu.

Jeśli tylko jednak czujecie w sobie niesłabnące pokłady energii i pasji – szlak jest przetarty.


Masz coś do dodania – zaglądnij na Facebooka i daj znać w komentarzu.

Ten wpis jest kolejnym z cyklu tematów przybliżających specyfikę pracy w gamedevie, szczególnie przydatnych dla osób, które chciałyby zacząć pracę w tej branży. Nie zapomnijcie więc, że archiwum cyklu będzie się sukcesywnie rozwijać.