Jakiś czas temu otrzymałem przedpremierową wersję cyfrową Grobowca Krwi, nowego modułu autorstwa Pawła Domownika. Autora możecie kojarzyć z fanpage’a Kołek niewiary oraz poprzedniego wydanego modułu, którego recenzowałem w sierpniu, czyli Akuratnych Anomali Archikonfraterki Adelajdy Anormalnej. Tym razem autor przygotował prawdziwe wyzwanie dla graczy i ich bohaterów, ponieważ Grobowiec Krwi obiecuje, że trup będzie ścielił się gęsto. Jeśli więc chcecie spróbować swoich sił w tym module, to skończcie czytać w tym momencie i prześlijcie tę recenzję swojemu MG — dalej mogą pojawić się spoilery.

Spoilery!
Poniżej znajduje się opis treści modułu.
Historia zbudowana wokół tytułowego grobowca jest dosyć prosta. Potężna Belit niegdyś władała imperium Lemurii, teraz spoczywa w podziemiach, które skrywają jej doczesne bogactwo. Władczyni tak naprawdę parała się czarną magią, a grobowiec jest pułapką, która niczym mięsożerna roślina, wabi poszukiwaczy przygód, zabija, by następnie żywić się ich duszami. W ten sposób Belit chce powrócić do żywych i posiąść sekret nieśmiertelności.
Podziemia składają się z jednego poziomu i 22 numerowanych obszarów. Nie są więc rozległe, ale zmieściło się w nich na tyle dużo wymyślnych pułapek, że wystarczy ich do zabicia kilka solidnych drużyn poszukiwaczy skarbów. Od klasyków w postaci dołów z kolcami i toczącej się kuli, po bardziej wyszukane sposoby na śmierć, jak fałszywe przejść ze strefą dezintegracji, czy portale, które wrzucają nieszczęśnika na samotny filar pośród jeziora kwasu.
Podziemia zostały zaprojektowane specjalnie po to, żeby bohaterowie graczy ginęli często, a gracze musieli uważać na każdym kroku. Jest to hołd wobec starych, morderczych modułów do D&D, takich jak legendarne Tomb of Horrors. Grobowiec Krwi został jednak napisany z myślą o D&D 5ed, która słynie raczej tworzenia zbalansowanych wyzwań, które dbają o to, żeby bohaterowie dotrwali do finałowego bossa. Wydawać mogłoby się, że taki moduł pasować będzie raczej do któregoś z popularnych OSR-ów. Najwyraźniej autor chciał dotrzeć z nim do szerszego grona odbiorców, a fani staroszkolnego grania i tak sobie poradzą z konwersją.

Na osobną uwagę i pochwałę zasługuje skład podręcznika. Jeśli widzieliście Akuratne Anomalie, to wiecie czego się spodziewać po autorze modułu. Każdy obszar jest rozpisany na osobnej stronie lub w ramach rozkładówki. Wszystkie istotne informacje są pod ręką, więc MG nie musi wertować podręczniku w poszukiwaniu jakiegoś szczegółu.
Oprócz samego opisu podziemi w podręczniku znajduje się garść pomocnych tabel, zasady spotkań losowych i generatory skarbów oraz drobnych znalezisk. Nie zabrakło też statystyk potworów i BN-ów, dzięki czemu wszystko, co potrzebne znajduje się w podręczniku. Najciekawsze są jednak zamieszczone na samym końcu zasady turniejowe, pozwalające rozegrać moduł na punkty i sprawdzić się z innymi drużynami, którym udało się wyjść z Grobowca Krwi. Absolutnie żądam jakiegoś ogólnopolskiego turnieju, który sprawdzi śmiałków w trudnej dyscyplinie dungeon crawlingu!
Grobowiec Krwi nie tylko prezentuje się świetnie, ale też obiecuje spore wyzwanie dla graczy i MG szukających czegoś nowego na swoich sesjach. To nie jest moduł dla każdego, trzeba to mocno podkreślić, szczególnie jeśli wasza drużyna przyzwyczajona jest do nieco luźniejszego grania. Tutaj żartów nie ma i śmierć jest niemal pewna. Pytanie, czy masz na tyle odwagi, żeby spróbować swoich sił.




