5 gier fabularnych, które warto przerobić na gry wideo

To wspaniałe czasy dla miłośników komputerowych gier RPG. Od zeszłego roku świetnych tytułów pojawiło się tak dużo, że nie sposób wszystkich ograć nie zamykając się na kilka tygodni w jaskini (męskiej czy żeńskiej – nieistotne). To mnie jednak nie powstrzyma przed zestawieniem kilku potencjalnych pomysłów na kolejne.

Przerabianie papierowych RPG-ów na gry komputerowe jest tak starym zabiegiem jak sama branża gier wideo. Developerzy nadal z niego korzystają – w tym roku ma pojawić się Torment: Tides of Numenera bazujący na systemie Monte Cooka, szykuje się kolejna gra w świecie Shadowruna, a twórcy Pillars of Eternity zapowiedzieli współpracę z wydawnictwem Paizo, odpowiedzialnym za niezwykle popularnego Pathfindera. Idźmy za ciosem i zobaczmy jakie jeszcze gry fabularne nadawałyby się do takiej przeróbki.

tapetaWolsung_dailykraken

Wolsung

Ostatnio przyszło mi do głowy, że ktoś powinien zabrać się za licencję Wolsunga i stworzyć “duchowego następcę Arcanum”. Przecież twórcy rodzimej gry fabularnej o brawurowych przygodach dam i dżentelmenów inspirację czerpali z kultowego cRPG-a nieodżałowanego studia Troika. Wolsung doczekał się edycji angielskiej i na zachodzie sprzedaje się również wersja bitewna, więc jakieś skromne fundamenty zostały już podłożone.

Magiczno-parowy świat Wolsunga jest tak bogaty i pełen potencjalnych wyzwań dla graczy, że spokojnie można z niego wykrystalizować dziesiątki godzin angażującego gameplayu. Steampunkowa sceneria wciąż ma wielu fanów, a od czasów Arcanum nie było chyba porządnej gry w tym klimacie. Z uwagi na to, że większość materiałów jest dostępna jedynie po polsku, za ten projekt musiałby się zabrać któryś z rodzimych developerów.

Jacyś chętni?
l5r

Legenda 5 Kręgów

Gry RPG w klimatach azjatyckich, które jednocześnie nie uciekają w estetykę mangi lub anime, nie cieszą się oszałamiającą popularnością. Z pamięci mogę wymienić Throne of Darkness oraz Jade Empire, które choć udane nie pociągnęły za sobą kolejnych produkcji w podobnych klimatach, czy choćby sequelów. I wielka szkoda, bo wystarczy już kolejnych, różniących się drobnymi szczegółami uniwersów fantasy, wzorowanych na średniowiecznej Europie i trylogii Tolkiena.

Wystarczy już uniwersów fantasy, wzorowanych na średniowiecznej Europie i trylogii Tolkiena.

Dlatego od razu do głowy przychodzi Legenda 5 Kręgów, która na zachodzie jest rozpoznawalną marką i doczekała się kilku edycji RPG-a, karcianki i bitewniaka. Świat legendy oferuje niemało. Jest tu miejsce na epickie walki z demonicznymi oni na murze Kaiu i intrygi pomiędzy wielkimi klanami, które nieuchronnie zmierzają do otwartej wojny. Drużyna bohaterów mogłaby składać się z przedstawicieli wrogich klanów, którzy muszą współpracować pomimo dzielących ich różnic. Dołóżmy do tego mechanikę honoru mającą wpływ na gameplay i mamy potencjalnie świetnego i oryginalnego RPG-a.
Monastyr_dailykraken

Monastyr

To mój personalny faworyt, ale zwyczajnie chciałbym zobaczyć jeszcze więcej komputerowych gier RPG, które odchodzą od schematu klasycznego fantasy. Do takiego podejścia bez wątpienia pasuje Monastyr osadzony w klimatach mrocznego baroku. Świat jest na tyle bogaty i oryginalny a jednocześnie znajomy współczesnemu odbiorcy, że spokojnie mógłby posłużyć za fundament nietuzinkowego cRPG-a.

Jednak z jakichś powodów klimaty barokowo-oświeceniowe nigdy nie cieszyły się dużą popularnością, nie licząc być może kliku gier o piratach. A szkoda, bo to ciągle niezagospodarowany teren. Świat Monastyru pozwala na stworzenie opowieści o upadających ideałach, namacalnej walki z siłami ciemności, trudnych wyborach i ostatnich bohaterskich czynach. Może jednak zamiast RPG-a lepiej zrobić z Monastyru przygodówkę w stylu Telltale Games?
fadingsuns_dailykraken

Gasnące Słońca

O komputerowych adaptacjach Gasnących Słońc już pisałem, jak chociażby w przypadku niewydanej gry Fading Suns: Noble Armada. Zresztą tej ostatniej – wedle zapowiedzi – najbliżej było do RPG-a, ponieważ gracz wykonywać miał dziesiątki zadań dla bohaterów rozrzuconych po planetach Znanych Światów i systematycznie rozwijać swoją armadę. Ale wciąż istnieje pole dla gry cRPG czerpiącej garściami z literatury pokroju Diuny Franka Herberta.

Gasnące Słońce wyróżniają się mnogością możliwości fabularnych i obszernością świata. Mamy tutaj walki pomiędzy szlacheckimi rodami, inkwizycję walczącą ze technologią, kościół chroniący swoją trzodę przed zakusami demonów, gildie kupieckie pragnące wyrwać się z drugiego średniowiecza, czy rasę symbiontów próbującą rzucić ludzkość na kolana. Plus wiele innych motywów, wokół których można budować oryginalną scenerię dla bohaterów i questów. Do tego na rynku jest mnóstwo materiałów źródłowych, z których czerpać można pełnymi garściami.
cocdcote_dailykraken

Zew Cthulhu

W świecie znanym z twórczości Lovecrafta powstało już wiele gier. Najbliżej do klasycznego RPG-a wydawnictwa Chaosium doszli twórcy Call of Cthulhu: the Dark Corners of the Earth. Niestety po pewnym czasie rozgrywka ucieka w zwyczajnego FPS-a i klasyczny survival horror. A przecież najbardziej charakterystycznymi cechami prozy Lovecrafta są przede wszystkim śledztwa i zetknięcie ze śladami bluźnierczych tajemnic spoza tego świata.

Chciałbym zobaczyć grę w której prowadzilibyśmy grupę badaczy o różnych umiejętnościach, którzy mieliby rozwiązać tajemnicze śledztwo. Większość czasu spędzalibyśmy na rozwiązywaniu zagadek, przegrzebywaniu bibliotek i rozmowie z bohaterami niezależnymi. Oczywiście nie mogłoby zabraknąć starć z dziwacznymi monstrami i mechaniki poczytalności, która zmuszałaby gracza do dokonywania trudnych wyborów – ryzykować szaleństwo żeby odkryć kolejny element układanki, czy może jednak tym razem odpuścić?

To chyba najbardziej realistyczna propozycja ze wszystkich przedstawionych powyżej, bo równie dobrze można ją zrealizować w ramach innego gatunku niż cRPG.


Jeśli chcielibyście dodać coś do tej listy albo udowodnić mi, że nie mam racji, skomentujcie wpis na Facebooku.